RODO w sklepie internetowym: co należy do strony, a co do firmy
czytaj więcej
⚠️ Aktualizacja: sierpień 2026
Termin minął, a przepisów wciąż nie ma
Ten wpis powstał w maju 2026 r., gdy wszystko wskazywało na to, że nowe zasady zaczną obowiązywać 19 czerwca 2026 r. Tak się nie stało — polski ustawodawca nie zdążył. Unia wyznaczyła państwom ten termin, ale sama dyrektywa nie nakłada obowiązków na sklepy: potrzebna jest polska ustawa, a ta do dziś nie wyszła z etapu prac rządowych i nie trafiła nawet do Sejmu.
Co to znaczy w praktyce? Dziś nikt nie ukarze Cię za brak przycisku odstąpienia. Ale wszystko, co opisujemy niżej, wejdzie w życie — Polska musi te przepisy wdrożyć, bo wymaga tego Unia. Nie wiadomo tylko kiedy. Nie ma ani uchwalonej ustawy, ani nowej wiążącej daty.
Dwie rzeczy, o których warto pamiętać przy takim zawieszeniu. Jeśli sprzedajesz konsumentom w innych krajach UE, które dyrektywę już wdrożyły, ich przepisy mogą obowiązywać Cię już teraz. A gdy polska ustawa w końcu się pojawi, na dostosowanie zwykle jest kilka miesięcy — licząc od dnia, którego dziś nikt nie zna. Kto ma przycisk wcześniej, ten nie robi nic pod presją.
Nowe unijne zasady sprowadzają się do jednego: każdy sklep internetowy ma dać kupującemu łatwy sposób na odstąpienie od umowy bez wychodzenia ze strony.
Zaznaczmy od razu: to nie jest nowe uprawnienie konsumenta — prawo do zwrotu w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny zostaje bez zmian. Nowy jest wymóg, żeby skorzystanie z tego prawa było proste, widoczne i dostępne „od ręki". W praktyce sprowadza się to do trzech rzeczy.
Przycisk odstąpienia w stopce sklepu
W stopce, tuż obok odnośnika do regulaminu, dodajemy wyraźny przycisk — np. „Odstąp od umowy tutaj". Kupujący składa oświadczenie bez pobierania PDF-ów i pisania osobnych maili, a potem zatwierdza je drugim krokiem — „Potwierdź odstąpienie" — żeby nic nie wysłało się przypadkiem.
Zaraz po wysłaniu formularza na skrzynkę klienta trafia automatyczne potwierdzenie, że zgłoszenie do nas dotarło.
Ten sam odnośnik w mailu z potwierdzeniem zamówienia
Link do formularza dokładamy także do wiadomości, którą klient dostaje zaraz po złożeniu zamówienia. Gdyby kiedyś chciał zrezygnować, ma go pod ręką w swojej skrzynce — nie musi przeszukiwać sklepu ani regulaminu.
Jedno zdanie w regulaminie
W części regulaminu o odstąpieniu od umowy dopisujemy zdanie kierujące do nowego formularza:
„Klient może również odstąpić od umowy uzupełniając formularz dostępny na stronie < tutaj link do podstrony z formularzem >."
Co dokładnie musi zawierać taki formularz
To pytanie wraca najczęściej, a przepisy odpowiadają na nie wprost. Formularz ma być krótki — nie wolno w nim wymagać podania przyczyny rezygnacji ani zmuszać klienta do zakładania konta. Musi natomiast pozwolić na podanie trzech rzeczy:
- Imię i nazwisko klienta — czyli kto odstępuje od umowy.
- Dane, po których rozpoznasz zamówienie — najczęściej numer zamówienia, ale wystarczy każda informacja pozwalająca ustalić, o którą umowę chodzi: data zakupu, adres e-mail, wskazanie produktów.
- Adres e-mail (albo inny elektroniczny kanał), na który klient chce dostać potwierdzenie przyjęcia odstąpienia.
Jeśli klient jest zalogowany, te pola powinny być wypełnione z góry danymi, które sklep i tak już ma — klient tylko je potwierdza.
Do tego dochodzą cztery wymogi wokół samego formularza:
- Opis przycisku — „Odstąp od umowy tutaj” albo inne równie jednoznaczne sformułowanie, napisane czytelnie. Nie „Zwroty”, nie „Reklamacje”, nie sama ikonka.
- Stała dostępność — przycisk musi być widoczny i łatwy do znalezienia przez cały czas, w którym klient może odstąpić (standardowo 14 dni), a nie schowany w jednym akapicie regulaminu.
- Drugi krok potwierdzenia — osobny przycisk opisany słowami „Potwierdź odstąpienie od umowy” (albo równoważnymi). Nic więcej na tym przycisku być nie może.
- Potwierdzenie na trwałym nośniku — niezwłocznie po wysłaniu formularza klient dostaje wiadomość (zwykle e-mail) zawierającą treść jego oświadczenia oraz datę i godzinę złożenia. To jednocześnie jego dowód, że zdążył w terminie.
📌 Praktyczny wniosek: liczy się moment, w którym klient wysłał formularz — nie moment, w którym ktoś w sklepie go przeczytał. Dlatego potwierdzenie z datą i godziną musi wychodzić automatycznie; odpisanie „w poniedziałek” tego wymogu nie spełnia.
💡 Dobra wiadomość: jeśli prowadzisz sklep na naszym systemie, całą techniczną stronę — przycisk, formularz, drugi krok potwierdzenia i zmiany w mailach — przygotujemy za Ciebie.
Chcesz mieć to gotowe, zanim przepisy wejdą?
Sprawdzimy, czego brakuje, i wdrożymy odstąpienie od umowy zgodnie z nowymi zasadami.
Napisz do nas





Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy! Dodaj komentarz