Jak wybrać długopis z logo do kampanii reklamowej? Praktyczny poradnik dla firm

Po poprzednich targach zostało nam niemal całe pudełko anonimowych długopisów. Część nie pisała, inne wyglądały dokładnie tak samo jak gadżety rozdawane przez konkurencję. Nie miały logo ani adresu strony, więc nawet jeśli ktoś zabrał je ze stoiska, po kilku dniach nie mógł już skojarzyć ich z naszą marką. Przed kolejnym wydarzeniem uznałem, że prosty gadżet nadal ma sens, ale tylko wtedy, gdy jest użyteczny, czytelnie oznaczony i powiązany z konkretnym celem kampanii.

Gadżet reklamowy powinien mieć konkretne zadanie

Nie chciałem ponownie zamawiać przypadkowych produktów tylko dlatego, że były tanie. Najpierw ustaliłem, gdzie i w jaki sposób będziemy rozdawać długopisy z logo.

Część miała leżeć przy formularzach kontaktowych na stoisku. Kolejne egzemplarze planowaliśmy dołączać do katalogów i zestawów dla osób uczestniczących w krótkich prezentacjach. Niewykorzystane sztuki mogły później trafić na spotkania handlowe i szkolenia.

Przy masowej kampanii nie potrzebowaliśmy ciężkiego, kosztownego modelu w ozdobnym pudełku. Ważniejsze były niezawodny mechanizm, wygodny korpus, czytelne oznaczenie i rozsądny koszt jednej sztuki.

Oszacowałem liczbę odwiedzających, czas trwania wydarzenia oraz zapas na późniejsze spotkania. Dzięki temu zamiast maksymalnej liczby zamówiłem partię odpowiadającą rzeczywistym potrzebom.

Najpierw określiłem odbiorców i sposób rozdawania

Długopisy miały trafiać do kilku grup: osób odwiedzających stoisko, obecnych klientów, potencjalnych partnerów i uczestników prezentacji. Każda z nich otrzymywała gadżet w nieco innym momencie, dlatego nie chciałem wysypywać całej partii na ladę.

Produkt musiał pisać od razu po wyjęciu, dobrze leżeć w dłoni i nie zacinać się po kilku zdaniach. Istotny był również kolor wkładu. Podczas podpisywania formularzy i robienia notatek praktyczniejsza wydawała mi się czerń lub klasyczny niebieski niż nietypowy kolor.

Zwracałem też uwagę na wygląd korpusu. Zbyt lekki i cienki model mógł sprawiać wrażenie przypadkowego dodatku. Z kolei nadmiernie masywny długopis byłby niepotrzebny przy kampanii skierowanej do dużej liczby uczestników.

Logo musi być czytelne także z niewielkiej odległości

Początkowo chciałem umieścić na korpusie pełne logo, slogan, adres strony, numer telefonu i ikonę mediów społecznościowych. Po przygotowaniu pierwszej makiety zobaczyłem jednak, że wszystkie elementy stają się zbyt małe.

Długopis z logo ma bardzo ograniczoną powierzchnię znakowania. Projekt dobrze wyglądający na monitorze może po zmniejszeniu stracić czytelność. Dlatego ograniczyłem układ do znaku marki i krótkiego adresu strony.

Sprawdziłem szerokość pola nadruku, kontrast z kolorem korpusu oraz to, jak projekt będzie wyglądał po obróceniu długopisu. Długopisy z logo firmy powinny być rozpoznawalne bez konieczności przybliżania ich do twarzy.

Przy wyszukiwaniu dostępnych ofert na Allegro porównywałem także różne warianty znakowania i konstrukcji. Najważniejsze było jednak nie samo znalezienie produktu, lecz możliwość zatwierdzenia projektu przed realizacją.

Kolorowy nadruk czy grawer?

Długopisy reklamowe mogą być znakowane na różne sposoby, ale do mojej kampanii najbardziej pasowały nadruk UV i grawer.

Nadruk UV pozwalał zachować kolory identyfikacji wizualnej. Dobrze sprawdzał się przy logo z kilkoma barwami i umożliwiał uzyskanie wyraźnego efektu na kontrastowym korpusie. Musiałem jedynie sprawdzić rozmiar pola znakowania i dopasować projekt do jego proporcji.

Grawer dawał bardziej stonowany rezultat. Pasował szczególnie do metalowych modeli i mógł wyglądać elegancko w zestawach dla kluczowych klientów. Nie odwzorowywał jednak pełnej kolorystyki marki.

Na targi, gdzie liczyła się szybka rozpoznawalność, wybrałbym kolorowy nadruk. Grawer potraktowałem jako ciekawą opcję do mniejszej partii przeznaczonej na formalne spotkania.

Pięć zestawów znalazło się na mojej liście porównawczej

Jako pierwszy produkt sprawdziłem długopisy reklamowe z nadrukiem UV. Zdecydowałem się na wariant stu sztuk, bo odpowiadał skali wydarzenia, a kolorowy nadruk pozwalał zachować barwy logo naszej firmy. Kluczowymi czynnikami, które przekonały mnie do zakupu, były dostępne kolory korpusu i krótki termin wykonania.

Na bardziej oficjalne spotkania postanowiłem znaleźć także długopisy z grawerem. Grawer wygląda bardziej formalnie, dlatego model mógł sprawdzić się podczas spotkań z partnerami. Musiałem jednak uprościć znaki, ponieważ drobne elementy logo mogły być słabo widoczne.

Przeglądałem trównież inne produkty, takie jak długopis na maturę z grawerem. Nie był to typowy zestaw do masowej kampanii, lecz pojedynczy spersonalizowany produkt. Mógłby sprawdzić się jako upominek dla pracownika albo element akcji skierowanej do uczniów, dlatego zapisałem ofertę na później, aby wrócić do niej w odpowiednim momencie.

Do ulubionych dodałem także długopisy reklamowe na event, w razie gdyby skończyły nam się zamówione zapasy gadżetów. Przeznaczenie eventowe, partia stu sztuk i kolorowy nadruk pasowały do naszych założeń. Istotna w ofercie była dla mnie możliwość korekty i weryfikacji projektu oraz niedługi czas realizacji.

Wybrałem zestaw dopasowany do wydarzenia

Najważniejszymi kryteriami, jakimi kierowałem się podczas zakupu, były:

  • kolorowe logo,
  • odpowiednia liczba sztuk
  • termin realizacji pozostawiający zapas czasu przed targami
  • możliwość sprawdzenia projektu przed rozpoczęciem produkcji.

Po porównaniu kilku możliwości wróciłem do kategorii długopisy z logo, ponownie sprawdziłem metodę znakowania, wielkość partii, kolor wkładu, termin wykonania i zasady przygotowania projektu, a następnie wybrałem zestaw najlepiej dopasowany do naszej kampanii targowej, dodałem go do koszyka i złożyłem zamówienie.

Projekt trzeba było uprościć przed realizacją

Po zakupie przesłałem plik z logo oraz planowanym układem nadruku. Pierwsza wizualizacja potwierdziła moje obawy: slogan, numer telefonu i adres strony tworzyły na korpusie zbyt gęsty układ. Usunąłem więc numer telefonu i długi slogan. Pozostawiłem znak marki oraz krótki adres strony. Zwiększyłem również odstęp między elementami i wybrałem korpus zapewniający mocny kontrast.

Po otrzymaniu poprawionej wizualizacji sprawdziłem położenie nadruku, jego orientację i wielkość. Dopiero wtedy zatwierdziłem projekt. Ta korekta pokazała, że na tak małym gadżecie prostota działa lepiej niż próba umieszczenia wszystkich danych kontaktowych.

Obowiązkowo sprawdziłem przesyłkę

Po otrzymaniu paczki nie zostawiłem zamkniętych pudełek do dnia targów. Otworzyłem kilka z nich i wybrałem losowe egzemplarze z różnych części partii.

Sprawdziłem ostrość nadruku, zgodność kolorów, położenie logo i ewentualne zarysowania. Przetestowałem też mechanizmy oraz płynność pisania. Kilka długopisów rozdałem pracownikom, aby przez kilka dni używali ich podczas robienia notatek.

Dzięki temu wiedziałem, czy korpus dobrze leży w dłoni, napis pozostaje czytelny, a wkład nie przerywa po kilku zdaniach. Kontrola przed wydarzeniem pozwalała uniknąć sytuacji, w której problem wyszedłby na jaw dopiero przy stoisku.

Na targach długopis wspierał konkretne działania

Podczas wydarzenia część długopisów leżała przy formularzach, kolejne trafiały do katalogów, a pracownicy używali tych samych modeli podczas rozmów z odwiedzającymi.

Osoba zapisująca informacje mogła od razu przetestować długopis, a później zabrać go razem z innymi materiałami firmowymi. Logo pozostawało widoczne także wtedy, gdy uczestnik przechodził do innych stoisk albo robił notatki podczas prezentacji.

Gadżet nie zastępował dobrej rozmowy, katalogu ani późniejszego kontaktu. Był jednak użytecznym elementem kampanii, który przypominał, skąd pochodziły otrzymane materiały. Niewykorzystane sztuki zachowaliśmy na kolejne szkolenia i spotkania. Dzięki czytelnemu, uniwersalnemu projektowi nie były związane wyłącznie z jednym wydarzeniem i mogły zostać wykorzystane w przyszłości.

Prosty gadżet zadziałał lepiej niż anonimowy upominek

Po wcześniejszych targach zostało nam pudełko długopisów bez oznaczeń, których nikt nie kojarzył z firmą. Część nie pisała, a pozostałe trafiały z powrotem do magazynu.

Tym razem liczba sztuk odpowiadała skali wydarzenia, projekt był czytelny, a cała partia została sprawdzona przed wyjazdem. Długopisy rozdawaliśmy razem z katalogami i formularzami, a nie jako przypadkowy dodatek.

Kilka tygodni później podczas spotkania online zauważyłem, że potencjalny klient robi notatki długopisem otrzymanym przy naszym stoisku. Sam gadżet nie zdecydował o rozpoczęciu rozmów, ale widoczne na korpusie logo przypominało, gdzie doszło do pierwszego kontaktu.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy! Dodaj komentarz

Skontaktuj się z nami

call 576-121-013

Zajęte? Nikt nie odbiera?
Bardzo często rozmawiamy przez telefon, mamy sporo spotkań online.
Kliknij tutaj i zostaw nam kontakt do siebie. Oddzwonimy tak szybko jak to możliwe.

mail  kontakt@doneta.pl

Napisz przez formularz
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu obsługi zapytania wysłanego przez formularz kontaktowy zgodnie z polityką prywatności.

doneta to zespół zajefajnych ludzi

Zamów rozmowę
Skontaktuj się z nami

Nasze biuro jest teraz zamknięte. Zostaw niżej swój numer telefonu, a oddzwonimy tak szybko jak to możliwe.

Jesteś 1 osobą, która uzupełniła dziś ten formularz.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu obsługi zapytania wysłanego przez formularz kontaktowy zgodnie z polityką prywatności.